Światło mego wnętrza, czyli jak dobrze zaświecić

Idzie zima, nie ma co… dni coraz krótsze, ciemno, zimno, trzeba włączać światło…
Z wiekiem coraz bardziej cenię sobie jego jakość. Jak każdy facet, jestem gadżeciarzem i jak dzieciak jaram się ekranem w nowym iPadzie z funkcją True Tone, która dostosowuje natężenie i barwę światła do tego, które panuje w moim otoczeniu. To niezwykły komfort, który chciałbym ofiarować wszystkim pracownikom i gościom naszej agencji. Ponieważ z technologią dającą takie możliwości spotkałem się już przy realizacji Remont w 48H, wiedziałem gdzie tego szukać.

Najpierw jednak kilka słów o naszej agencji IMATHOME, jest troszkę nietypowa… W przeciwieństwie do większości, lubimy pracować, ale nie lubimy wychodzić do biura, chcemy je mieć „u siebie”. Do tego zależy nam, by nasi pracownicy i goście biznesowi czuli się u nas jak u siebie! Idea klasycznego home office tu nie wystarcza… Potrzebne jest właściwe podejście do tematu, dobre rozplanowanie i zaaranżowanie przestrzeni, by wszyscy czuli się komfortowo.
Kiedy pojawiła się opcja przeprowadzki do większego lokalu, stwierdziłem, że nadszedł właściwy czas, by zrobić to jak należy. Aby zyskać wsparcie profesjonalistów, zainteresowaliśmy tematem kilka uznanych marek, dla których nasza idea okazała się ciekawa, nie tylko w sensie społeczno-obyczajowym, ale i estetycznym. Odwiedziłem wiele ciekawych miejsc, a jednym z nich był showroom Philips Lighting, w którym chciałem bliżej zapoznać się z systemem Hue. Miałem przyjemność odbyć tam bardzo ciekawą rozmowę ze specjalistą w dziedzinie światła… Nie chciałem zabierać za wiele czasu, jednak trafiłem na dr Pawła Morawskiego, którego nazwałem „Dr Światło”, gdyż przeniósł on naszą rozmowę w inny wymiar i nie trwała krótko… po jej zakończeniu miałem wręcz wrażenie, jakby lata świetlne minęły… 🙂

Bo czymże jest światło?…

Jesteśmy istotami zależnymi od światła bardziej niż nam się wydaje. Każdy wie jak ożywczy bywa promień słońca o poranku. Ale czy wiecie jakie są zależności między porą dnia, natężeniem i rodzajem światła, a naszą kondycją psychofizyczną? Otóż w skrócie, zimne pobudza, ciepłe relaksuje. Tak właśnie jest w naturze, po wschodzie słońca widmo światła zdominowane jest przez kolor niebieski. Po południu, chyląc się ku zachodowi przechodzi w żółty. Kwintesencją wieczornego rozluźnienia jest światło, które daje ognisko lub kominek. Różne temperatury światła zostały ujęte w stopniach kelwina oznaczonych dużą literą K. Poniżej 3000K mamy do czynienia ze światłem ciepłym, powyżej mowa już o świetle zimnym. Uznaje się, że temperatura właściwa klasycznej żarówki to 2700K. Żarówki z podobnym parametrem są generalnie dla naszego wzroku najzdrowsze. Takie światło nas uspokaja, ale to nie zawsze jest dobre, szczególnie w miejscu pracy nastawionym na kreację i aktywność umysłową…

Praca przy komputerze męczy wzrok, to oczywiste. Większość monitorów emituje ostre, zimne światło, jednak w ciągu dnia w dobrze naświetlonych pomieszczeniach nie przeszkadza nam to zbytnio (o ile słońce nie świeci nam w monitor). Jeśli pracujemy w pomieszczeniach słabo doświetlonych światłem słonecznym, okazuje się, że najlepsze dla nas jest oświetlenie o temp. 4000K i to jest tzw. biel właściwa. Aby pobudzić się do wzmożonego wysiłku możemy podkręcić temp. do 6000K, a jeśli chcemy poczytać, warto zejść do 3000K. Przy kilku osobach w biurze, realizujących w tym samym czasie kilka różnych zadań, dla których najlepsze są różne natężenia i temperatury barwowe światła, sprawa nam się nieco komplikuje. Ale są na to sposoby…

Nasze biuro złożone jest z dwóch sporych pomieszczeń połączonych szerokimi, cztero skrzydłowymi drzwiami, na co dzień otwartymi na oścież. W jednym zaplanowałem duży, nietypowy stół do klasycznej pracy biurowej, dający również szansę na prowadzenie przy nim oficjalnych, grupowych spotkań konferencyjnych. Drugi (a w zasadzie pierwszy) to rodzaj salonu, miejsca mniej formalnego. Daje ono możliwość prowadzenia swobodnych rozmów grupowych przy kawce, spotkań tete-a-tete, prywatnych rozmów telefonicznych dzięki mobilnemu panelowi akustycznemu oraz coraz bardziej cenionych za swą efektywność, dyskusji o projektach na stojąco, przy wysokim biurku. Taka koncepcja rozplanowania przestrzeni pracowniczej nazwana została Activity Based Workspace. Chodzi przede wszystkim o podzielenie przestrzeni na strefy konkretnych działań, a nie na indywidualne stanowiska pracy.
Jak oświetlić taką przestrzeń?…

Przestrzeń w części biurowej była łatwa do oświetlenia. Bezpośrednio nad centralnie usytuowanym blatem zamontowałem światło, pozostała jedynie kwestia jego natężenia i temperatury. Z salonem nie było już tak prosto… Kiedy przyjechały meble wpadliśmy w amok biegania z nimi po całym pokoju, przesuwania, zasiadania, dystansowania się i ponownego siadania. Projekt projektem, ale póki nie doświadczysz przestrzeni w „realu”, nie będziesz mieć 100% pewności, że ergonomia, komunikacja między strefami i ogólna kompozycja są OK… Ta przestrzeń ma być „elastyczna”, można ją modelować według bieżących potrzeb. Możliwość zmiany natężenia i temperatury światła w zależności od aktualnego wykorzystania danego punktu w przestrzeni okazała się kluczowa! Wyznaczyłem 12 punktów świetlnych, tworzących “strefy” światła, tak by pozostawić ową swobodę podziałów w zależności od potrzeb. Dzięki odpowiedniemu oprogramowaniu mamy możliwość spersonalizowania ustawień i zarządzania nimi zdalnie poprzez osobiste urządzenia mobilne lub korzystając z bezprzewodowego kontrolera, który pozwala podzielić ustawienia na kilka tzw. „scen”.

Urządzając przestrzeń prywatną, w pomieszczeniu mającym konkretne przeznaczenie, a nawet takie, w którym występuje podział na strefy, sprawa jest prosta. Robisz kilka niezależnych źródeł światła i temat załatwiony. Jednak po rozmowie z Dr Światło dużo większą uwagę zwracam na jego temperaturę, natężenie, a nawet wskaźnik oddawania barwy!…
Możliwe, że wracając wieczorem po pracy marzycie jedynie o kojącym świetle kominka… ale może macie właśnie biuro w domu i chętnie dowiecie się czegoś więcej? Jeśli tak, to zapraszam do obejrzenia krótkiej relacji z mojej wizyty u Dr Światło, którą znajdziecie TUTAJ.

Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies. W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności".